Jednego backflipa już zaliczyłem, kiedy podczas jednej z gum wychylenie wybiegło grubo ponad linię balansu, przez to, że noga ześlizgnęła mi się z hamulca, skutkiem czego tylni błotnik jest póki co na nitach i metalowych blaszkach.
Jeśli chodzi o tego prawdziwego, to być może kiedyś na pewno spróbuje. Póki co jednak jak każdy szanujący się FMX'owiec zaczynam od Motocrossu, bo wbrew pozorom wiele daje przyszłemu adeptowi podniebnego szaleństwa, głównie w przypadku bezpieczeństwa. W Tarnowie powstaje FMX Park, taki jak w przypadku Zielonej Góry, więc może kiedyś, jak już będę miał opanowane skoki na dirtcie po 20-30m...
















